Czuje się prawdziwie prowadzona.
Paulina

“Pan Bóg przygotowywał mnie na rekolekcje oddania się Sercu Jezusa i Maryi zwanych "Ocalenie" . Zaprosił mnie do oddania się Niepokalanej poprzez dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, zaproszenie zdawało się być wyraźne, przed Najświętszym Sakramentem. Dzięki Bogu przyjęłam to zadanie na całe życie, mimo iż po ludzku tego nie chciałam bez spełnienia moich warunków. Wtedy jeszcze nie wiedziałam ile łask mi przygotował i nie wiem, ile jeszcze wspaniałych łask czeka na mnie w Sercu Jezusa i Maryi. Ale bardzo cieszy mnie perspektywa życia dziecka Bożego.

“Pan Bóg przygotowywał mnie na rekolekcje oddania się Sercu Jezusa i Maryi zwanych "Ocalenie" . Zaprosił mnie do oddania się Niepokalanej poprzez dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, zaproszenie zdawało się być wyraźne, przed Najświętszym Sakramentem. Dzięki Bogu przyjęłam to zadanie na całe życie, mimo iż po ludzku tego nie chciałam bez spełnienia moich warunków. Wtedy jeszcze nie wiedziałam ile łask mi przygotował i nie wiem, ile jeszcze wspaniałych łask czeka na mnie w Sercu Jezusa i Maryi. Ale bardzo cieszy mnie perspektywa życia dziecka Bożego.

Tuż przed "Ocaleniem" Bóg obudził we mnie pragnienie spowiedzi generalnej. Sakrament Pokuty i Pojednania z całego życia odbyłam w uroczystość św. Józefa. Było to ważne wydarzenie, ktore otworzyło mnie na nowe łaski Boże. Wiem że św. Józef opiekuje sie mną  w tym czasie szczególnie.

 

Otrzymałam informacje o 33 dniowym przygotowaniu do oddania się Sercu Jezusa poprzez Serce Maryi od osoby którą cenię, dzięki temu pochyliłam sie nad tym i postanowiłam nie zniechęcać się długością trwania tego dzieła. W zasadzie zaczynało się od Wielkiego Piątku, poprzez Nowennę do Bożego Miłosierdzia do Ocalenia w Sercu Jezusa i Maryi.

Gdy nastał dzień 20 kwietnia, kiedy rozpoczęło się właściwe wydarzenie, zupełnie o tym zapomniałam. Ale Pan Bog zadbał o mnie. Kolezanka tuz przed moim zaśnieciem jak juz bylam w łóżku poprzez telekomunikacje zapytała czy znam takie dzieło oddania Sercu Jezusa przez Serce Maryi. W ten sposob mi przypomniała i postanowiłam jeszcze zacząć, mimo późnej pory. To bylo dla mnie niesamowite działanie Boga.

 

W życiu od lat dziecięcych towarzyszy mi pragnienie bycia blisko Boga, chociaż  wśród różnych powodów dla których chciałam być religijna przodowała potrzeba szczęścia doczesnego i obawa przed potępieniem wiecznym. W "Ocaleniu" Bóg oświeca mnie powoli i pokazuje wiele rzeczy. Teraz przekonałam się, że moje starania mnie nie zbawią, jestem słaba i grzeszna. Doszłam do muru swoich możliwości. Nie potrafię być bliżej Boga opierając się bardziej na swoich możliwościach niż na Bożej łasce. Teorie znałam, ze to Bog zbawia, ale w tych rekolekcjach Bog zmienia moje serce, zabiera lęk.

Przez grzechy nieczystosci w młodości oddalilam się od Matki Bożej, unikałam jej chyba ze wstydu, nie potrafiłam być Jej dzieckiem. Natomiast Pan Bóg pokazał mi poprzez rekolekcje Ocalenia, że mam być jak niemowlę w Jego Objęciach. Moja nędza nie powstrzymuje ogromu miłości najlepszej Mamy, a raczej  sprawia, że trzyma mnie jeszcze mocniej w Swoich czułych rękach.

W Sercu Maryi i Jezusa jest moje ocalenie i zbawienie. Głębiej uznałam moją słabość i grzeczność i otwieram się na Matkę Bożą i teraz potrafię mówić do Niej Mamusiu.

 

Pan Bóg w tych rekolekcjach odpowiada mi na pytania i zmienia mnie, moje patrzenie na wiarę i na życie. Mam poczucie, że tak mało wiem i życia doczesnego i wiecznego mi nie wystarczy na poznanie tak wielu pięknych tajemnic Bożych.

Dał mi też czas na zagłębianie się w treści "Ocalenia", mimo wielu obowiązków. Czuje się prawdziwie prowadzona. Ogrom łask jakie otrzymuje w tym czasie jest niesamowity. Bóg dał mi pragnienie uczestniczenia w "Ocaleniu" i teraz czuje, że zaczynam żyć jak prawdziwe dziecko Boże, słabe i nieudolne, ale prowadzone przez Matkę i Ojca.”